Wyzwanie dla mnie i dla Was

Przerabiając książkę „Droga artysty” Julii Cameron doszłam do tygodnia czwartego. Na końcu każdego rozdziału (i tygodnia) znajdują się ćwiczenia, których staram się nie pomijać. Otóż jedno z ćwiczeń z tygodnia czwartego dotyczy czytania, a ściślej mówiąc zakazu czytania przez cały najbliższy tydzień! Jako, że czytam sporo: w drodze do pracy, w przerwie na lunch, w drodze powrotnej z pracy i wieczorem, wydało mi się to dość sporym wyzwaniem.

 Zaczęłam dzisiaj rano i w autobusie dzielnie podziwiałam widoki w drodze do pracy. Było lepiej, niż myślałam. Jednak pierwsze schody nadarzyły się w pracy, gdy dostałam do przeczytania dokument. Pomyślałam, że już po mnie, nie uda się. Na szczęście okazało się, że sprawa nie jest pilna. Odłożyłam więc czytanie jej na następny tydzień i brnęłam dalej. Kolejne wyzwanie przyszło niespodziewanie w porze lunchu. Chciałam tylko szybko sprawdzić pisownię nazwiska pewnego artysty w Internecie i nim się obejrzałam, czytałam Wikipedię! Kiedy tylko się zorientowałam, co robię, zamknęłam stronę. Oczywiście nie zamierzam się poddawać z powodu początkowych trudności.

warsztatRozwoju0708

Muszę jednak powiedzieć, że nieczytanie wcale nie jest takie proste, jak się to wydaje. Oczywiście zakładając, że nie czytamy niczego. Jednak wydaje mi się, że czasami jesteśmy nieco przeciążeni wszystkimi opowieściemi, artykułami, mass-mediowymi newsami, poradami, instrukcjami, itp. Myślę, że to wspaniały pomysł, aby dać swojemu mózgowi chwilę odpoczynku. Dlatego właśnie wyzywam również Was do tygodnia bez czytania. Wiem, jak szalenie to brzmi i jak trudne jest w realizacji, ale skoro ja mogę spróbować, Wy tym bardziej! Zaszalejcie za mną i w tym tygodniu darujcie sobie Internet, powieści, wiersze, opowiadania, procedury, instrukcje i artykuły (po skończeniu tego). Tylko pomyślcie, jaką przyjemność czytanie będzie Wam sprawiało po tym tygodniu postu. A co najlepsze, czas w którym normalnie czytacie, możecie wypełnić innymi zajęciami, które lubicie, a na które już dawno nie mieliście czasu: spacerem, słychaniem muzyki, gorącą kąpielą, gotowaniem, medytacją, malowaniem, graniem na instrumentach i tym co tylko przyjdzie Wam do gowy. Powodzenia!

Reklamy

Jak ćwiczyć kreatywność?

DeathtoStock_Desk4

Pierwsze pytanie, które już słyszę jak zadajecie mi w myślach to “A po co w ogóle mam ćwiczyć kreatywność?” Kolejne będzie pewnie brzmiało, jak coś w stylu: „ A w ogóle: ćwiczyć kreatywność?!” Brzmi to trochę dziwnie i choć nie jest oksymoronem, wzbudza podobne emocje. Jednak istnieje wiele książek i artykułów pomagających nam ćwiczyć kreatywność.

Kreatywność jest umiejętnością wychodzenia poza ustalone granice, tworzenia nowych idei. Jest niezbędna do rozwiązywania nowych, nieznanych problemów. To jasne więc, że przydaje się na co dzień. Z tego samego powodu może być niezwykle przydatna w pracy, być może pomagając nam rozwiązywać skomplikowane zagadnienia, a w konsekwencji nawet zdobyć awans, co przekłada się na wyższe zarobki. Podobnie sprawy się mają z osobami, które posiadają lub planują posiadać własny biznes – na tym polu kreatywność to podstawa. Nie piszę już o takich sprawach jak zajmowanie się sztuką, gotowanie, dekorowanie czy podrywanie dziewczyny (panowie wiedzą sporo o tym rodzaju kreatywności, więc może podzielą się w komentarzach swoimi doświadczeniami?).

Często nasza kreatywność zostaje zablokowana z różnych powodów. Może to być strach przed wyśmianiem, odrzuceniem lub też zupełnie przeciwnie – bezpieczeństwo i brak konieczności dodatkowego wysiłku, które dają nam znane, utarte schematy. Utarte schematy są również dobre. W przypadku rodziców opiekujących się dziećmi, pozwalają wykonywać wiele czynności automatycznie, oszczędzając w ten sposób czas i energię. Jednak to kreatywność napędza rozwój. Dzięki niej nasza cywilizacja jest dzisiaj na tak zaawansowanym stopniu ewolucji.

DeathtoStock_NotStock2

Z powodów powyższych oraz wielu innych warto więc ćwiczyć swoją kreatywność. Jak już wspomniałam istnieje wiele źródeł pomocnych w tych ćwiczeniach. Ja wybrałam kilka takich, które przemówiły do mnie najbardziej. Zaczynamy:

  1. Moim zdaniem najlepsze ćwiczenie, pochodzące z książki „Droga artysty” Julii Cameron to poranne strony. Polega ono na zapisywaniu codziennie rano trzech stron papieru wszystkim, co przyjdzie nam do głowy. Warunek jest jeden – trzeba pisać codziennie. Autorka poleca stosować tę metodę przez dwanaście tygodni, bo na tyle czasu opracowany został jej kurs. Jednak nawet pisanie przez tydzień może przynieść tak dobre skutki, że nie będziemy chcieli rezygnować. Można pisać dosłownie o wszystkim, a jeżeli nie mamy pomysłu, pisać o tym tak długo, aż zapełnimy puste strony.
  1. Ćwiczenia typu: wybierz przedmiot i wymień dla niego jak najwięcej innych zastosowań, niż podstawowe (np. parasol, widelec, szklanka, krzesło, itp.).
  1. Ćwiczenia typu: napisz opowiadanie zawierające zadaną listę wyrazów (np. gałąź, koparka, jabłko, czerwona, niebezpieczne, zrzucił, latanie, etc.)
  1. To może się wydawać dosyć oczywiste, ale gdy starasz się rozwiązać jakiś problem. Przystopuj na chwilę swoje myśli. Spróbuj nie podążać za znanymi schematami i postaraj się wymyślić nowe rozwiązanie, a najlepiej kilka. Nie odrzucaj żadnego z nich od razu . Wszystkie je możesz zapisać na kartce i wrócić do nich później.
  1. Proste, ale jakże przyjemne ćwiczenie na co dzień: ugotuj nowe danie, najlepiej takie, którego nie ma w książce kucharskiej. Wymyślaj nowe smaki i kombinacje – połączysz przyjemne z pożytecznym!
  1. W ogóle pisanie jest świetnym pomysłem na ćwiczenie kreatywności. Możesz prowadzić coś na kształt pamiętnika, bloga, osobistych zapisków, ważnych notatek, spisu myśli lub uczuć – czegokolwiek.

Znacie jakieś dobre ćwiczenia na kreatywność?