Najnudniejsza sztuka na świecie?

           Przedstawiam Wam Kaffe Fassett – mistrza w …tkaniu, wydawałoby się najnudniejszej i najmniej interesującej formie sztuki.

                Kaffe rozpoczął karierę jako malarz w rodzinnej Kaliforni. Tęsknił jednak za starym światem, przybył więc do Wielkiej Brytanii w latach 60-tych. Podczas wycieczki pociągiem do Inverness poprosił pewną kobietę, żeby pokazała mu na czym polega tkanie. Tak mu się to spodobało, że odtąd nie rozstawał się ze swoimi przyborami tkackimi. Razem z projektantem mody Billem Gibbem, tworzy przełomowe projekty dla niego i domu mody Missoni. Jego pasja do koloru i wzoru wciąż się powiększała. Zaczął tworzyć  przy pomocy nowych mediów: pikowania, robieniu na drutach, mozaiki, placienia. Zinteresował się też malowaniem i projektowaniem tekstyliów. Kaffe właśnie obchodzi 50-lecie tworzenia, czego rezultatem jest seria warsztatów i wystaw, na których obejrzeć można wszystkie jego umiejętności.

Bez-nazwy-1

Źródło: Aberdeen Art Gallery & Museums

 

Poniżej filmik, na którym można przyjrzejć się dziełom artysty (niestety po angielsku). Mi niesmowicie podoba się żywiołowość prac Kaffe, wibrujące kolory i radość płynąca z jego szuki.

 

 

Bez-nazwy-2

Źródło: Aberdeen Art Gallery & Museums

Bez-nazwy-4

Źródło: Aberdeen Art Gallery & Museums

Reklamy

Za czym Ty tęsknisz?

PICT0395

 

          Czy jesteś dobra/y w tym co robisz? W czym chciałabyś być lepsza? Czy jest jakaś rzecz którą robiłeś jako dziecko lub chciałeś robić, ale z jakiegoś powodu nie mogłeś lub zwyczajnie przestałeś i zapomniałeś o tym?

Przypomnij sobie. Pomyśl chwilę.

          Ja jako dziecko robiłam wiele rzeczy, od rysowania, przez szycie i wyklejanie (bardzo lubiłam ciąć przeróżne rzeczy) po proste eksperymenty czy tak dziwaczne jak szukanie zwierząt w lesie, opisywanie ich śladów i zwyczajów w „dzienniku” i szukanie o nich informacji w encyklopediach. Dalej kocham zwierzęta i naturę. Moje odkrycia na ich temat inspirują mnie i zaskakują bez przerwy.

          Jednak pomimo wszystko ciągle wracałam do rysowania, które ostatnimi czasy przerodziło się w mniej lub bardziej udolne próby malowania. Kocham kolory, tekstury i to jakie połączenia tworzą zarówno w naturze jak i w rzeczach stworzonych przez człowieka. Dzięki nim wszystko ma w sobie jakiś ładunek, nastrój. Trzeba to tylko zauważyć. I tak, w każdej chwili spostrzegam to bogactwo połączeń. Kiedy stoję na przystnku i przyglądam się przechodniom, zauważam, że ich ubranie, fryzura, sylwetka stanowią pewien kolorowy kształt – oryginalną całość, która wiernie oddaje ich charakter. W muzeach, które uwielbiam, oglądam obraz oddający panującą atmosferę, ale przede wszystkim myśli, uczucia i nastrój artysty. Zastanawiam się jak się poruszał, w jakim był humorze, co chciał poprawić i nad czym myślał tworząc. Kiedy spaceruję w lesie czy wchodzę na wzgórze obserwuję piękno natury. Jak delikatnie i spójnie tworzy całość z drzew, kwiatów, kamieni, trawy, wody i zwierząt. I chcę to wszystko namalować. I wszystko zapamiętać. Robię zdjęcia, które nie oddają do końca mojego nastroju i piękna obiektu z nadzieją, że zapamiętam, ale zapominam.

          Zapominam głównie dlatego, że odkładam na później. Malowanie oczywiście. Bo muszę posprzątać, bo praca, po książka ciekawa, bo ładna pogoda i trzeba wyjść, bo nauka jazdy i wypad na lub za miasto. Wszyscy to znamy. Odkładamy rzeczy, które chcielibyśmy zrobić na jutro czy następny weekend. Mimo, że doskonale gdzieś tam w podświadomości wiemy, że tęsknimy za tym. To bardzo ważne. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Zadaj sobie to pytanie: „Za czym ja tęskię?” i nie bój się odpowiedzi. Najlepiej zapisz ją na kartce. Może to być jedna czy dwie pozycje, a może cała strona lub jeszcze więcej. Spróbuj w najbliższej przyszłości zrobić którąś z tych rzeczy bez planowania. Tak po prostu, bo będzie okazja.

warsztatRozwoju1008

          Ja bardzo tęskniłam za dotykiem kory drzewa. Nie wiem czemu, ale zawsze lubiłam uczucie tej chropowatej powierzchni na moich palcach. Przypomniałam sobie o tym ostatnio przed wyjazdem na kemping. Gdy tylko nadarzyła się okazja, usiadłam na leżącym pniu drzewa, zamknęłam oczy i dotknęłam kory. Siedziełam tak przez kilka minut i nasycałam się tym uczuciem przeplatanym ze wspomnieniami. Niesamowite jak bardzo takie rzeczy wewnętrznie uspokajają.

          Być może to za czym Ty tęsknisz wymaga zaplanowania. To nie powinien być problem. Zwykle, gdy mamy do zrobienia coś, co wymaga trochę bardziej skomplikowanej akcji, odkładamy to w nieskończoność. Nawet z pozoru prosta czynność, jak znalezienie jakiejś informacji, czy wykonanie telefonu może wydawać się skomplikowane, bo zwyczajnie trzeba się za to jakoś zabrać.

          Tak było właśnie z moim malowaniem. Niby coś tam popróbowałam, pomalowałam, ale zawsze chciałam przejść jakiś profesjonalny kurs, który pomógłby mi w nauce i usystematyzował ją. Żeby coś z tym zrobić musiałam najpierw podjąć decyzję, że poszukam jakiegoś kursu i się na niego zapiszę. Nie może, nie „jak coś mi wpadnie w oko” czy znajomy poleci, tylko już, tu i teraz. Wezmę sprawy w swoje ręce. Zamienie życzenie w rzeczywistość. I wiecie co? Jak często się zdarza w takich przypadkach, było to bardzo proste. Wystarczyło trochę poszperać w Internecie, napisać ze dwa maile, zadzwonić no i niestety zapłacić. Znalazłam więc odpowiadający mi weekendowy kurs na pobliskim uniwersytecie i zaczynam już niedługo, bo w październiku. Takie to było proste. Brzmi to jak banał, ale tak właśnie marzenia wychodzą ze swery wyobraźni i wkraczają w rzeczywistość. Teraz tylko pozostaje mi uczęszczać na zajęcia, ale włożone w to pieniądze podwójnie motywują. Oczywiście zamierzam zamieszczać relacje z kursu na blogu. Trzymajcie za mnie kciuki, a ja mam nadzieję, że Wy też zastanowicie się i odpowiecie na to magiczne pytanie, bo naprawdę jest warto.

          P.S. Załączone obrazki to zdjęcie z mojego pobytu na Teneryfie i mój obraz, w którym bardzo starałam się oddać swoje uczucia i wspomnienia. Jak patrzę na mój malunek to od razu wpadam w lepszy nastrój, więc chyba się udało, chociażby dla samej siebie.