Odbicie prawdę Ci powie

IMG_9606

          Co w sobie lubisz? Mnie odpowiedź na to pytanie sprawia trudność. I to nie dlatego, że widzę w sobie tyle wspaniałych cech, że nie wiem na co się zdecydować. Wręcz przeciwnie. Jedną, dwie rzeczy wymienię, ale na tym kończy się moja kreatywność w tej dziedzinie. Chyba większość ludzi podziela tu moją twórczą niemoc. Ciężko nam powiedzieć co lubimy w sobie, nawet jeżeli bardzo się staramy. Co dziwne, nie sprawia nam jednak większych problemów ocenianie innych ludzi. Bardzo łatwo mogę stwierdzić za co kogoś podziwiam, co w nim lubię, a co mnie w nim denerwuje. Jeśli tak jest to może da się to wykorzystać na swoją korzyść? Nie po to żeby tego kogoś „obmówić” za jego plecami, tylko żeby poznać samą siebie.

          Zacznijmy od tego, że inni ludzie są tylko naszym odbiciem, w którym możemy się przeglądać. To stwierdzenie zrozumiałam do końca w jednej sekundzie, dzięki któremuś z artykułów na blogu gdybymdorosla.com. Teoria jest oczywiście prosta. Chodzi o to, że jeżeli coś denerwuje nas w innych ludziach, to znaczy, że tak na prawdę denerwuje to nas w nas samych. Ja na przykład często stawałam się nerwowa, gdy mój partner nie mógł się na coś zdecydować. Myślałam, że on jest wyjątkowo niezdecydowany. Podążając jednak za wskazówkami autorki w.w. bloga odwróciłam swoje stwierdzenie. Pomyślałam sobie: „to ja jestem niezdecydowana”. W tej metodzie powinniśmy znaleźć kilka przykładów na poprawność tego odwróconego stwierdzenia. I znalazłam znacznie więcej. Jestem bardzo niezdecydowana i od dawna mi to w sobie przeszkadzało. Zwyczajnie przenosiłam te odczucia z siebie na partnera. Jakie to było wielkie odkrycie! Kolejnym krokiem jest jeszcze jedno odwrócenie. Tym razem pomyślałam sobie: „mój partner nie jest niezdecydowany”. I znów znalazłam wiele przykładów świadczących na korzyść tego stwierdzenia. Być może więc zauważałam to co chciałam zauważać, dlatego, że podświadomie denerwowało mnie to w sobie.

   Pomyśl teraz, co Ciebie denerwuje w twoim partnerze/partnerce/koledze z pracy/przyjacielu (na przykład: „mój partner jest leniwy”)? Kiedy już będziesz wiedzieć, spróbuj odwrócić to spostrzeżenie („ja jestem leniwa”). Może Ci w tym pomóc mój powyższy przykład. Znajdź kilka sytuacji, które wydarzyły się w przeszłości i mogą potwierdzić to odwrócone stwierdzenie. Następnie odwróć je jeszcze raz („mój partner jest pracowity”) i znów spróbuj poprzeć to stwierdzenie kilkoma przykładami. Możesz zrobić to ćwiczenie w myślach. Możesz też zapisać je na kartce. Ja byłam zaskoczona wynikiem tego ćwiczenia, pomimo, że z drugiej strony rezultat wydał mi się to oczywisty (denerwuje mnie moje niezdecydowanie) i zdziwiłam się, że wcześniej tego nie zauważyłam.

IMG_9569

          Z drugiej strony, pomyślicie sobie, można zawsze poprawić sobie humor i pomyśleć o tym co się w kimś lubi i odwrócić to na siebie. To nie działa do końca w ten sposób. Jednak takie ćwiczenie też może zadziałać na naszą korzyść. Najczęściej widzimy w kimś cechy, które chcielibyśmy zobaczyć w sobie, ale z jakichś powodów je blokujemy (np. „chciałabym być taka otwarta i towarzyska, jak mój kolega z pracy”). Wszystko zależy od tego jakie cechy doceniamy w innych. Jeżeli podoba nam się, że ktoś mówi biegle trzema językami, to jasne, że powinniśmy nie zwlekać i zapisać się na kurs do szkoły językowej. Możemy też spróbować odwrócić sytuację, jak poprzednio (np. „ja jestem otwarta i towarzyska”) i znaleźć kilka argumentów potwierdzających nowe stwierdzenie. To doda nam pewności siebie. Jeżeli uwierzymy, że tacy jesteśmy, to  istnieją duże szanse, że tak się stanie, choćby na zasadzie samospełniającej się przepowiedni.

          Warto jednak czasami zastanowić się trochę dłużej, co nam samym się w nas podoba. Nie tylko po to, żeby podnieść się na duchu, ale także, żeby być bardziej samowystarczalnym. Nie możemy przecież oczekiwać od drugiej osoby, że będzie nas ciągle chwalić, doceniać i przypominać nam o naszych zaletach. Z resztą zazwyczaj w związku nie do końca tak to działa 🙂 Doceniając siebie samych, w jakiś sposób okazujemy sobie miłość. I tutaj właśnie objawia się ta samowystarczalność. Potrzebujemy takiej formy miłości, jak ciepłe słowo, docenienie. Nie zawsze jednak otrzymujemy jej wystarczająco dużo w stosunku do naszych potrzeb. Może nasz partner/partnerka okazuje nam miłość w inny sposób? Na przykład wyręczając nas w nielubianych obowiązkach (sprzątaniu, zmywaniu) lub dając podarunki albo jeszcze inaczej. Nie obciążając więc bardziej drugiej osoby, możemy dostać to czego potrzebujemy od samych siebie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s